wyjezdzam z Orange w Californi do niewielkiego miasteczka. Wraz siostra i mama sluchamy One Direction a jak na mnie jest to bardzo dziwne. Stoje w wielkim korku ktory ma chyba 10 km . Jesli kiedys dojedziemy bedzie dobrze.
- corciu! wylacz juz to ! - przezywamy teraz prawdziwa historie rodzinna
- ciekawe jaka?! to ze sluchamy One Direction i wyprowadzamy sie po kilku tygodniach mieszkania w Orange?! Tylko dlatego zebys znalazla faceta?! Co za ironia- odrzeklam naiwnie
- Przestan! To ze nie mialam z nikim stalego zwiazku nie znaczy o tym ze to jest ironia! Jesli ci to nie pasuje to sama zarabiaj pieniadze , kup sobie mieszkanie i zostan w jednym miejscu - podniosla ton
- z chęcia ale bys mi nie pozwolila! Myslisz tylko o sobie ! Nie liczysz sie z nikim ! Pomysl co my czujemy caly czas sie wyprowadzając! Nigdy nawet o tym nie momyslalas ! liczylo sie tylko twoje szczescie! - zdenerwowana pozniej juz sie nie odzwyalam.
Mysli tylko o sobie nie liczy sie z nikim innym ! czy kiedys pomyslala co my czujemy?! Wzielam wode z bagaznika i sie jej napilam. Gwaltownie samochod sie zatrzymal i przypadkowo wylalalamwode na swoj ulubiony T-shirt
-Kuźwa!- krzyknełam
- co sie stalo? -zapytalam Melanie
- niewazne - odrzeklam wycierajac chusteczką plame.
Z mokra koszukla zasnelam w aucie . Po kilku godzinach obudziałam sie. Wyjrzalam przez okno i zobaczylam ze jestesmy na miejscu. Pierwsze co zrobilismy to wypakowalismy niektóre kartony . Ide spac. Tylko zastanawiam sie w którym kartonie jest moja posciel.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz