piątek, 28 czerwca 2013

ROZDZIAL 5,, Tajemnica"

Po chwili zapukał ktoś do drzwi . Otworzyłam je .
 - dzień dobry ! Jest Justin Bieber? - zapytął mężczyzna z napisem BOB . Zaśmiałam sie pod nosem.
 - dobra Fred nie udawaj głupa - zaśmiałam sie
 - ok . i co zrobiłaś wszystko ?
 - taaa . Głupio mi tak..... z tymi wszystkimi kamerami.
- oj przestań przyzwyczaisz sie.Takie sa poczatki
- niewiem czy przywykne do tego
W tej samej chwili do pokoju weszli chlopcy .
- Panno Tinsel na nastepny raz prosze uwazac - odrzekl donosnie ochroniarz i wyszedl z pomieszczenia zamykajac za soba drzwi.
- kim on byl? co zrobilas?- usiadl na kanapie Jus
- byl to twoj ochroniarz i nic nie zrobilam tylko sie poparzylam- staralam sie klamac jak najlepiej
- powiedz mi o sobie cos wiecej- pociagnol mnie za dlon a ja usiadlam obok niego . Niewiedzialam jak mam sklamac powiem mu jak chce zeby wygladalo moje zycie
- To tak.... Moj tato jest biznesmenem a mama producentka muzyczna . Mam starszego brata ktory wspiera mnie . Moje zycie jest jak z bajki- oposcilam lekko glowe
- To fajnie a gdzie pracujesz?- zapytal sie zlowierczo
- TAJEMNICA- usmiechnelam sie zadziornie wstajac z kanapy .
- ale ja chce wiedziec- rowniez wstal
- nie powiem ci - denerwowal mnie coraz bardzie
- a jesli cie uwiode to mi powiesz?- zaczol calowac mnie po szyji
- Nie jestem DZIWKA !- odepchnelam go od siebie i zdenerwowana wyszlam z hotelu. Niebo bylo zachmurzone oraz zapowiadalo sie na deszcz.
Zadzwonil sluzbowy telefon
- Halo?- zapytalam
- co sie stalo ze ucieklas?
- oj niewazne .
- wlasnie wazne .
- masz kamery to sobie zobacz!
- a nie mozesz mi powiedziec ?
- Nie! Jak nie chce to nie powiem .
Zakonczylam rozmowe. Uslyszalam odglosy deskorolki jadacej za mna. Obejrzalam sie za siebie . Ujrzalam Jus'a .Przyspieszylam kroku a on wykonal ta sama czynnosc .
- Zaczekaj!- zatrzymal sie i wziol deskorolke do reki.
Zdenerwowana podeszlam do niego .
- Czego chcesz?- odrzeklam
- co ci sie stalo?
- Nic piorun mnie trafil . Wiesz?
- Jak to kiedy?!
- Boze ale ty naprawde jestes tepy!
- To co ci sie stalo?
- Aaaa... wiesz po prostu taki jeden glupek w hotelu chcial mnie uwiesc a ja ucieklam i on niedawno gonil mnie na deskorolce oraz oczekuje przeprosin
- Przepraszam! Ale jestes taka pociagajaca
- Ja?! Czy moje cycki?!
- Jedno i drugie
- Dobrze wiedziec! - odwrocilam sie i szlam dalej . poszulam lekka dlon na moim policzku .
- Zatrzymaj sie . Nie jestem taki jak wszyscy mysla- powiedzial delikatnie
Poczulam ze wszystkie moje komorki pragna tego co jego .
- Co chcesz przez to powiedziec?- Stanelismy w piejscu . Nie odwracalam sie w jego strone oczekiwalam na jego odpowiedz.
- To ze bardzo chce cie pocalowac . Czy mogę to zrobic?
- Sama nie wiem - obrucialam sie w jego strone i popatrzylam w jego brazowe teczowki.
- Jak bardzo tego chcesz?- zapytal rowniez patrzac sie w moje oczy.
- Bardzo- nie moglam powstrzymac swoich odruchow i go namietnie pocalowalam . Na swoim czole poczulam spadajace krople deszczu .
Oderwalam sie od jego ust.
- Wracamy do domu?- zapytal
- A co ty z cukru jestes?- zasmialam sie
- Nie ale... na okolo nas jest pelny tlum paparazzi
- Zwiewamy?- usmiechnelam sie
- Zwiewamy !- krzyknol i zlapal mnie za reke , zaczelismy biec w strone hotelu .Obrocilam glowe . Nie moglam uwiezyc ze tabun ludzi biegnie za nami . Zdyszani wbieglismy do budynku . Polozylismy sie na glownym dywanie wejscia do hotelu .
-Przepraszam Panstwa! ale nie wolno tu wypoczywac . Panie Bieber! Ktos czeka na pana- odrzekla recepcjonistka
- Juz ide!- zasmiany Jus wraz ze mna wstal z podlogi .
Przy drzwiach do apartamentu chlopaka stala Selena .
- Hej Justin- odrzekla
- Co tu robisz? Nie powinnas byc w Los Angeles?- zapytal zdziwiony

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz